Seksoholizm – słodka pułapka

Mężczyzna, nieprzekroczona trzydziestka, miłośnik pornografii – tak wygląda najprostszy profil potencjalnego seksoholika.  Uzależnienie od seksu tylko na pozór może wydawać się schorzeniem mniej groźnym, niż nałóg alkoholowy czy narkomania. Jego społeczne konsekwencje są równie poważne, nie mniejsza jest również konieczność podjęcia leczenia.

seksoholizm

sxc.hu

Skąd bierze się seksoholizm? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, tym bardziej, że stanowi on stosunkowo młodą dziedzinę badań – uwagę poświęca się mu dopiero od około trzydziestu lat. Źródeł tej choroby doszukiwać się można oczywiście w doświadczeniach z dzieciństwa. Specjaliście zwracają uwagę, że seksoholicy często byli wykorzystywani seksualnie, pochodzili z rodzin patologicznych lub nie otrzymali odpowiednio wysokiego wsparcia emocjonalnego od swoich rodziców. To jednak uproszczenie. Seksoholizm dotknąć może każdego z nas.

„Kult seksu”, tak powszechny w dzisiejszych czasach, znakomicie temu sprzyja. Epatowanie seksem w wielu dziedzinach życia, zwłaszcza w sztuce i reklamie, w znaczący sposób przyczynić się może do zachwiania podejścia do miłości, płciowości i seksu. Ogromną cegiełkę dołożył też internet – nieograniczone źródło pornografii każdego rodzaju.

Wiele spośród zachowań seksualnych, właściwych seksoholikom, mieści się jednak w granicach ludzkiej seksualności. Również duże potrzeby seksualne nie oznaczają uzależnienia. Problem rozpoczyna się w momencie, kiedy seks zaczyna dominować nad innymi dziedzinami życia. Tak jak w przypadku innych uzależnień, seks może stać się substytutem wszystkiego innego.

Zachowania autoerotyczne, pornografia i cyberseks są dla seksoholika tylko przystawką i zastępstwem. Dopiero promiskuityzm zaspokaja ich głód. Najpierw polowanie, później zdobycz – te dwa elementy składają się na euforię, w która wpada seksoholik. Dreszczyk emocji i oczekiwanie wydzielają adrenalinę, stosunek seksualny pozwala endorfinom dopełnić dzieła. Później jednak nadchodzi smutek i apatia, aż do następnego stosunku. Seksoholik nie potrafi skupić się na niczym, nie umie też znaleźć przyjemności nigdzie, poza seksem.

Grupy terapii, strony internetowe, poradniki i odpowiednie organizacje wyrastają jak grzyby po deszczu – problem seksoholizmu dostrzegany jest coraz częściej, co stanowi najważniejszy element leczenia, zarówno w sensie indywidualnym, jak i zbiorowym. Najważniejsze jest zadanie sobie sprawy ze swojego problemu. Terapia, opierająca się na abstynencji seksualnej i nauce radzenia sobie z własnymi emocjami, może trwać długo, ale szansa na wyleczenie jest wysoka.

Wielką przeszkodą w leczeniu seksoholizmu wciąż pozostaje wstydliwość ludzi, wynikająca z traktowania seksu jako tematu tabu. Jest to oczywiście paradoks, a żeby się o tym przekonać, wystarczy zerknąć na jakikolwiek bilbord. Wyważenie odpowiednich proporcji w kwestii płciowości jest zarazem największym wyzwaniem dla ludzkiej seksualności, jak i najlepszym lekarstwem dla obecnych i potencjalnych seksoholików.

 

Arkadiusz Nyzio

Musisz się zalogować, aby móc komentować Zaloguj