Policjantki w natarciu

Do niedawna kobieta w policyjnym mundurze była czymś abstrakcyjnym,  wyjątkowym zjawiskiem wzbudzającym ciekawość. Była też traktowana -głównie przez mężczyzn- z przymrużeniem oka, jako niegroźna odmiana funkcjonariusza.  Dlatego też mało która z pań decydowała się na taką ścieżkę kariery. Decydowały też względy tradycyjne – policja od zawsze była uważana za typowo męską domenę. Czasy jednak się zmieniają i policjantka dobrze wypełniająca swoją misję nie jest już białym krukiem.

policjantki

sxc.hu

Na początek mała statystyka – na 98.531 zatrudnionych funkcjonariuszy Policji 11.083 to kobiety. Pracują na wszystkich stanowiskach – od szeregowych do kierowniczych, a także w różnych pionach: prewencyjnym, kryminalnym i logistycznym. Co raz częściej desygnowane są  zarówno na kierownicze stanowiska, jak i na pionierskie w kraju policyjne profesje. Przykład?  Sławomira Sworacka-Kryś, z wydziału prewencji Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu jest pierwszą w Polsce przewodniczką, kobietą z psem do wyszukiwania narkotyków. Niebawem zostanie też pierwszym policyjnym psim psychologiem. Z pewnością pomocne jest wykształcenie – zdecydowana większość policjantek ma ukończone studia wyższe. Panie posiadają też  pewne wrodzone, naturalne cechy, bardzo przydatne w tej pracy, takie jak rzetelność, dokładność czy obowiązkowość. Delikatność w obejściu, kobiecość, pozwala nawiązywać lepsze kontakty z przesłuchiwanymi podejrzanymi.  Również w czasie interwencji, zamiast używać siły, wolą najpierw wysłuchać i porozmawiać z drugą osobą, co coraz częściej przynosi lepsze skutki niż metody bazujące na przymusie.

Panie nie dostają żadnej taryfy ulgowej, zwłaszcza jeśli chodzi o aspekty fizyczne, będące domeną mężczyzn, takich jak siła czy wytrzymałość. Strzelanie, taktyka, treningi, siłownia, mata – to ogromny wysiłek, zwłaszcza dla kobiety. Niezbędna jest tutaj pomoc i wsparcie ze strony kolegów.  Warto podkreślić, iż  egzaminy sprawnościowe są identyczne dla pań i panów. Muszą pokonywać taki sam tor przeszkód czy rzucać równie ciężką piłką lekarską. To jednak kobiet nie zniechęca, z roku na rok składają coraz więcej podań o przyjęcie do pracy w policji. Co je do tego skłania? Chęć dbania o bezpieczeństwo swojego środowiska a także pokazanie, że wcale nie jest się „słabą płcią” – to najczęstsze motywy. Aspekt finansowy jest drugorzędny, choć też nie bez znaczenia, gdyż w policji o wynagrodzeniu decyduje zawsze etat, a nie płeć.

Prawdziwą sztuką jest przekuć swoją, wydawałoby się, największą słabość na największą siłę. Policjantki często podkreślają, że ich kobiecość jest w pracy  najcenniejszym atutem i niech to pozostanie swoistą myślą przewodnią dla kolejnych pań które zdecydują się przywdziać policyjny mundur.

 

Kamil

Musisz się zalogować, aby móc komentować Zaloguj