Odchudzanie tylko z nazwy

80% kobiet na świecie ma manię odchudzania. Panie są na diecie zawsze i wszędzie – wiosną  (bo trzeba zrzucić boczki po zimowym podjadaniu), latem (żeby wbić się w wymarzony strój kąpielowy), przed imprezą (aby sukienka leżała idealnie), na randkę (bo ukochany musi paść  z wrażenia). I nie byłoby w tym nic złego, gdyby kobiety odchudzały się mądrze.

Głodówka (nie)dobra na wszystko!

W kobiecej głowie plan przejścia na dietę pojawia się na ostatnią chwilę. Wtedy, gdy za późno jest na długotrwałe, bezpieczne dla zdrowia odchudzanie. Z reguły potrzeba spalania tłuszczyku rodzi  się tydzień, maksymalnie dwa przed ważnym wydarzeniem. Wtedy zmuszone jesteśmy dokonać radykalnych kroków, czyli jemy za mało, albo zwyczajnie nie jemy wcale. Dostarczanie organizmowi zbyt małej ilości kalorii sprawia,  że nasz metabolizm przestawia się na tryb magazynowania. Tkanka tłuszczowa nie znika, ponieważ organizm dostaje sygnały, że musi mieć zapasy, gdy nie wchłaniamy tyle kalorii, ile potrzebujemy. Owszem głodówka daje krótkotrwałe efekty. Uczucie pustki i wciągnięcie brzucha. Mamy wymarzoną figurę maksymalnie przez kilka dni. Ale ileż można się głodzić? Po weselu, przyjęciu, czy randce wracamy do starych przyzwyczajeń żywieniowych, a nasz organizm próbuje zmagazynować potrzebną mu energię jako tkankę tłuszczową, bo obawia się, że później znów powrócimy do trybu oszczędnego jedzenia. Konsekwencją jest ponowne przybranie na wadze i znienawidzony przez kobiety „efekt jojo”.

wieczna dieta

sxc.hu

A ja z rana bez śniadania!

Częstym błędem jest również niejedzenie śniadań, a to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Czasem udaje się wytrzymać bez porannej przekąski, jednak kolejnym razem apetyt jest  bardzo silny  i rzucamy się na dwa razy większą porcję obiadu lub kolacji. Często nie widzimy błędu w tym, że na śniadanie zjemy małe jabłko, bądź nie zjemy nic. Katujemy się i często nie wytrzymujemy. Potem  dopadają nas ogromne wyrzuty sumienia, bo na mieście kupiliśmy sobie kawał pizzy lub porcję frytek, dlatego że ładnie pachniały. W ten sposób „dieta cud idzie w odstawkę” i znów następnego dnia rozpoczynamy od nowa, z kolejną głodówką. Takie błędne koło.

Napoje cukrem płynące!

Owszem pijemy dużo, ale nie wody. Tylko soki i hektolitry coli. Słodkie napoje sprawiają, że dostarczamy w ciągu dnia organizmowi nawet dwa razy więcej kalorii. Pijąc dziennie 4 litry słodkich płynów, można przytyć nawet 0,5kg tygodniowo. Do tego wszystkiego jeszcze kawa  i herbata, które wypłukują z organizmu cenne składniki m.in magnez. Dlatego też często przybieraniu na wadze towarzyszą złe samopoczucie, zmęczenie i rozdrażnienie.

Produkty light, nie zawsze light!

Kobiety namiętnie sięgają po produkty light. Wydaje nam się, że łyżka rzekomo chudszego sosu, bądź niskotłuszczowe przekąski upoważniają nas do zjedzenia większej ich ilości. Bardzo często wybierając produkty light, które mają 0% zawartości tłuszczu lub cukru mamy nadzieję, że to wystarczy do zgubienia wagi. Nic bardziej błędnego. Na produkty light, trzeba często uważać, bo zwykle są  bardziej szkodliwe od swojej tradycyjnej wersji. Majonez light ma zmniejszoną zawartość tłuszczu, niestety kosztem zwiększenia ilości chemicznych zagęszczaczy, skrobi i konserwantów. Ciasteczka light nie zawierają sacharozy, ale dużo innych węglowodanów, więc mimo to są bardzo kaloryczne.

Dieto-wspomagacze!

Każdy z nas zetknął się  przynajmniej raz w życiu z „dietą-cud” i postanowił ją wypróbować, bo obiecywała znaczna utratę wagi ciała w krótkim czasie. Próbujemy. Mija pierwszy dzień, drugi i odpuszczamy sobie, bo jadłospis w ogóle nam nie odpowiada. Nie jesteśmy w stanie jeść rzeczy, które nam nie smakują. Skoro nie mamy silnej woli, sięgamy po wspomagacze – pigułki odchudzające. Codzienna suplementacja oprócz dodatkowego wysiłku dla wątroby nie daje niestety nic. Gdyby został wynaleziony skuteczny lek na odchudzanie, ktoś już  dawno otrzymałby Nobla.

dieta

sxc.hu

W pogoni za jedzeniem!

Domeną ówczesnego społeczeństwa jest życie w biegu i pogoń za sukcesem. Także dla kobiet kariera zawodowa stała się ważnym aspektem życiowym. Brak najważniejszych posiłków lub odgrzewane, niezdrowe przekąski z powodu braku czasu to nie wszystko.
W dzisiejszych czasach kobiety, podobnie jak mężczyźni nie unikają sytuacji stresowych i nie wysypiają się. Smutek i wycieńczenie wzmagają skłonności do objadania się, bowiem niedobór odpoczynku zaburza poziom hormonów, które odpowiadają za apetyt. Dodatkowo zmęczenie odbiera chęć do ćwiczeń i aktywności fizycznej.

Oni jedzą, to ja też!

Nie unikamy tak zwanych reakcji łańcuchowych. Niektóre sytuacje sprzyjają , bowiem jedzeniu, które wcale nie jest konieczne. Np. na prywatce zjemy dużo więcej niż w domu, ponieważ  za każdym razem gdy ktoś sięgnie po jedzenie, na 90% my zrobimy to również. Zgubne jest także jedzenie przed telewizorem. Dobry film, bądź program telewizyjny zawsze wzbogacamy o niezdrową przekąskę. Również podczas zamawiania kawy w kawiarniach, często nie możemy się oprzeć oferowanym ciastom i słodyczom, a przecież wystarczyłoby zamówić kawę na wynos, aby tego uniknąć.

Pomimo ciągłych wpadek i błędów, wciąż „utrzymujemy dietę”. I w gruncie rzeczy  po co to wszystko? Po co kolejne diety, ekstremalne i szybkie głodówki, tabletki, koktajle oraz ciągłe zarzekanie się przed znajomymi i rodziną, że jesteśmy na diecie? Warto nad się tym zastanowić. Prawdopodobnie nasze starania to odchudzanie tylko z nazwy. Tak naprawdę  okłamujemy samych siebie, bo nie możliwe jest, aby wszystkie sposoby odchudzania były  nieskuteczne. A może przebywanie diecie stało się swoistą tradycją i trendem, który trzeba podtrzymać, bo wszyscy tak robią. Z pewnością niewielki procent kobiety chce jednak zgubić trochę tłuszczu, ale dlaczego wciąż robią to źle? Widocznie nie przeszkadza im on tak bardzo, skoro popełniają, wciąż te same kardynalne błędy, umniejszające efektom odchudzania.

 

Martyna Sobka

 

Musisz się zalogować, aby móc komentować Zaloguj