Między rozsądkiem, a głodem

Jak często ufamy nowym dietom? Na ile sposobów zabieramy się za kolejne postanowienie i uparcie wierzymy, że tym razem na pewno się uda? Każdy z nas doskonale wie, gdzie znajduje się granica między zdrowiem a udręką, ale mimo to nieustannie ją przekraczamy. W imię, czego? Lepszej sylwetki, wyższej samooceny, lżejszego samopoczucia. A kończymy na standardowym zachwianiu gospodarki organizmu, które pokutuje nie tylko efektem jo-jo, a przede wszystkim problemami zdrowotnymi.

Zamiast skupiać się na trwałym i zbilansowanym rezultacie, powielamy schematy w postaci diet odchudzających. Należy jednak pamiętać, że dieta to sposób życia, skuteczne zmiany złych nawyków oraz konkretne plany żywieniowe.

odzywianie

sxc.hu

 

By zapewnić sobie stu procentowy sukces wystarczy kierować się dwoma zasadami: konsekwencją i umiarem.

Nie ma prostszej drogi osiągnięcia wymarzonej sylwetki i zwiększenia witalności. Z kolei kluczem ich utrzymania jest zachowanie równowagi pomiędzy aktywnością fizyczną a jakością żywienia. Przez aktywność fizyczną niejednokrotnie błędnie rozumiemy dynamizm i intensywność ćwiczeń. W praktyce chodzi jednak o każdą formę aktywności od spaceru począwszy, na treningu siłowym kończąc. Zamiana samochodu na rower lub windy na schody to pierwszy krok ku upragnionym wynikom. Często też przeceniamy profesjonalne treningi, zapominając o zwykłej rekreacji. Zabawa z dzieckiem w piaskownicy czy gra w badmintona w ogródku stanowią bilans dla popołudniowej kawy z ciastkiem. Nie należy też restrykcyjnie eliminować przyjemności, które towarzyszyły nam całe życie. Jeśli istotnym składnikiem dnia jest deser lodowy albo krwisty stek, niech będzie to jeden z punktów, których nie musimy się wyrzekać. Im więcej ograniczeń sobie narzucamy, tym mniej prawdopodobne, że uda nam się w nich wytrwać.

Każdy dietetyk zaleci nam prostą regułę: pomniejsz dotychczasowe porcje. Zwróć uwagę na redukcję ilości w jedzeniu, za to zwiększ częstotliwość posiłków. Żaden indeks glikemiczny, żadna dieta białkowa, żadna spośród wielu „cud teorii” nie gwarantuje nam zdrowia. Wszystkie diety, nakazujące wyeliminowanie którejkolwiek grupy składników pokarmowych, są sprzeczne z zasadami racjonalnego żywienia. Pamiętajmy, że najlepszym miernikiem potrzeb jesteśmy my sami. Jeśli nie dostarczamy odpowiednich minerałów, organizm przypomni nam o tym poprzez łaknienie produktów w nie bogatych. Gdy z kolei przez miesiąc udręczamy się widokiem czekolady, obciążamy umysł popędem zorientowanym na słodycze. Zatem kierujmy się rozsądkiem i starajmy być uczciwi wobec samych siebie.

Podążając tym tropem, wybieram dziś pączka zamiast paczki krówek, a wieczór poświęcam gonitwie z psem. Bo jak twierdził Pitagoras: „we wszystkim musi być umiar”.

 

Anna Nowak

Musisz się zalogować, aby móc komentować Zaloguj