Niewinny flirt

Czy istnieje niewinny flirt?

     Asia, 23 lata, ma chłopaka od czasów klasy maturalnej, dobrze im razem. Kamil, 22 lata, to jej kolega, wysoki, przystojny, dobrze tańczy. Na imprezie bawią się razem, patrzą sobie w oczy, chcą się sobie podobać. Niewinny flirt? Czy istnieje coś takiego? Jeśli nawet tak, gdzie jest granica, kiedy zaczyna się dziać coś więcej?

Światło żółte czy zielone?

     Wszyscy chcemy się podobać, to naturalne i zrozumiałe. Przyjemnie, kiedy ktoś nas uwodzi, żartuje z nami, prowadzi gry słowne, kiedy w końcu zaczynamy podejrzewać, że się podobamy, że może coś więcej…, ale gdzieś po drodze w tych relacjach, między czerwoną szminką a męskimi perfumami, przekraczamy granicę. Granicę, którą nawet trudno nazwać. Czy to „koleżeństwo” lub „znajomość”? Znaczenie jest jedno, z poziomu relacji między dwojgiem ludzi wchodzimy na poziom interakcji mężczyzna – kobieta. Czasem to dokładnie to, do czego dążymy, ale czasem taki rozwój wydarzeń może nam bardzo skomplikować życie.

flirt

sxc.hu

Mam kogoś

     O tym czy flirt jest niewinny decyduje nasza życiowa sytuacja. Jeśli jesteśmy w związku lub spotykamy się z kimś, większość osób stwierdzi, że nie powinniśmy ulegać żadnym flirtom. Jest to igranie z ogniem, które nieraz, w połączeniu ze skumulowanymi konfliktami w związku, może skończyć się śniadaniem w obcym łóżku lub cichym wymykaniem się z obcego mieszkania. Nie wystarczy też powiedzieć: „mam kogoś” i czuć się zwolnionym z odpowiedzialności, niektórym to przecież nie przeszkadza, a nawet zachęca, bo zwalnia z poczucia obowiązku zaangażowania. Trudno jednak odmówić osobom w wieloletnich związkach prawa do małego flirtu. W idealnym świecie nie potrzebowalibyśmy tego, gdyż wszystkie nasze potrzeby bycia docenionym spełniałby partner. Jednak żyjemy w świecie stresu i biegu, każdy jest zapracowany, nie zawsze mamy czas być zadbani, z czasem przestaje nam się chcieć, bo i tak nikt tego nie zauważa. Mijają lata i nagle gdzieś na naszej drodze pojawia się osoba, która patrzy nie jak na żonę, ale jak na kobietę, nie jak na męża, ale jak na mężczyznę. Gdzieś tam w środku wiemy, że może się stać coś złego, ale z drugiej strony czujemy się tak inaczej, tak dobrze…

Bo to się zwykle tak zaczyna…

     Jeśli zapamiętamy, że nawet, jeżeli się „zaczyna” to nie musi się kończyć niczym „złym” i będziemy stosować tą zasadę, flirt może zostać zamknięty w odpowiednich granicach. Czy jest coś złego w tym, że dwoje dorosłych ludzi, którzy się lubią potrafią dostrzec swoje zalety i okazać to sobie nawzajem? To poprawia naszą samoocenę, motywuje do zadbania o siebie, napawa optymizmem, czasem może wręcz wpłynąć pozytywnie na związek danej osoby i poprawić relacje w nim panujące, bo przecież i partner dostrzeże zmiany, które może zachęcą i jego do flirtu. Poza tym prędzej czy później, nawet, jeśli coś „niebezpiecznego” zaczyna dziać się w naszej głowie, po głębszym zastanowieniu i tak wybieramy partnera, z którym już jesteśmy i z którym łączy nas wspólny czas, wspomnienia, uczucia, życie. Nagle otwierają się oczy i myślimy „nie ma sensu stracić tego, co mam”. Więc tak, czasem flirt jest również winny… zmian na lepsze!

Czy to jest przyjaźń czy to jest kochanie?

     A co jeśli bardzo się lubimy, długo znamy i nagle pojawia się między nami flirt? Łatwo się pogubić w tych zawirowaniach uczuciowych, wydaje się, że nagle dzieją się wielkie rzeczy. Przyjaźń zmienia się, to już zupełnie inna relacja. Jednak lepiej nie flirtować z kimś, na kim nam bardzo zależy a z kim wiemy, że tak czy inaczej nie stworzymy związku. Taki flirt prędzej czy później zawini, zranimy siebie lub drugą osobę. W hierarchii najpierw przyjaźń, potem flirt.

Niewinnie

     Wniosek jest prosty, aby flirt był stuprocentowo niewinny to musimy być singlami. Może to właśnie jest powodem ich wzrastającej liczby. Zgodnie z szacunkami GUS-u, w Polsce mamy obecnie 5 milionów singli, a do roku 2030 ta liczba wzrośnie do 7 milionów. Tak więc singlu, który to czytasz nie marnuj czasu, idź poflirtuj. Drugim najlepszym rozwiązaniem to po prostu być w idealnym związku, w którym nic innego do szczęścia nam nie potrzeba. Ciekawe ile milionów Polaków cieszy się taką sytuacją…

Tak naprawdę, jeśli umiemy się kontrolować flirt może stać się pewnym typem relacji, jaki nawiązują dwie atrakcyjne dla siebie osoby, to, co może stać się niebezpieczne dzieje się po flircie i zależy od tego, co chcemy, aby się stało.

 

Elżbieta Jagodzińska

Musisz się zalogować, aby móc komentować Zaloguj